Niedawne przejęcie przez Google firmy Flutter, startupu wspieranego przez Y Combinator, specjalizującego się w rozpoznawaniu gestów, za około 40 milionów dolarów sygnalizuje poważne zaangażowanie w kontrolery interfejsów nowej generacji. Ten strategiczny ruch ma na celu osadzenie bardziej intuicyjnych, w stylu Kinect, funkcji gestów bezpośrednio w produktach takich jak Android, Google Glass i innych, wykraczając poza tradycyjne dotykowe metody wprowadzania danych.
Włączając ekspertyzę Flutter do swojej struktury, Google stawia na przyszłość, w której machnięcie ręką lub wykonanie prostego ruchu może zastąpić przesunięcia palcem i dotknięcia. Nie chodzi tu tylko o nowinkę; chodzi o stworzenie bardziej naturalnych, dostępnych i immersyjnych sposobów interakcji użytkowników z technologią w różnych kontekstach, od inteligentnych domów po rozszerzoną rzeczywistość.
Podstawowa technologia Flutter opiera się na zaawansowanych algorytmach rozpoznawania gestów, które potrafią z dużą dokładnością interpretować złożone ruchy człowieka. W przeciwieństwie do podstawowych gestów dotykowych, ich system jest zaprojektowany do rozumienia semantycznych działań – takich jak machnięcie, aby odrzucić, lub uszczypnięcie, aby przybliżyć – na podstawie surowych ruchów wskaźnika, podobnie do warstwowego systemu gestów w frameworku interfejsu użytkownika Flutter. Obejmuje to dwie kluczowe warstwy: warstwę niskiego poziomu śledzącą zdarzenia wskaźnika (dotknięcia, ruchy myszy) i wyższą warstwę, która rozpoznaje te zdarzenia jako znaczące gesty, takie jak dotknięcia, przeciągnięcia i skalowania.
Podejście startupu prawdopodobnie odzwierciedla zaawansowane mechanizmy wykrywania gestów, w których widżety takie jak GestureDetector są używane do nasłuchiwania określonych akcji. Przejmując tę technologię, Google zyskuje solidną podstawę do ulepszania własnych produktów płynnymi, responsywnymi kontrolami gestów, które wydają się bezproblemowe i intuicyjne, zmniejszając tarcie w interakcjach użytkownika.
Zanurzając się głębiej, rozpoznawanie gestów w systemach takich jak Flutter obejmuje złożony taniec obsługi zdarzeń i rozróżniania. Gdy użytkownik wchodzi w interakcję z ekranem, system wykonuje test trafienia, aby określić, który widżet jest celem, a następnie wysyła zdarzenia wskaźnika w górę drzewa widżetów. Stamtąd rozpoznawacze gestów – takie jak te dla przeciągnięć poziomych lub długich przytrzymań – wchodzą na arenę gestów, aby negocjować, która akcja ma pierwszeństwo na podstawie intencji użytkownika.
W scenariuszach z wieloma potencjalnymi gestami, takimi jak dotknięcie a przeciągnięcie, arena gestów zapewnia, że wygrywa tylko jeden. Rozpoznawacze mogą eliminować się same lub ogłaszać zwycięstwo na podstawie ruchu wskaźnika; na przykład, rozpoznawacz przeciągnięcia pionowego może wygrać, jeśli użytkownik porusza się głównie w górę lub w dół. Zapobiega to konfliktom i sprawia, że interakcje wydają się deterministyczne – cecha, którą Google może wykorzystać do tworzenia niezawodnych interfejsów opartych na gestach w całym swoim ekosystemie.
Dzięki temu przejęciu bezpośredni nacisk Google prawdopodobnie będzie położony na integrację technologii Flutter z Androidem i urządzeniami do noszenia, takimi jak Google Glass. Wyobraź sobie kontrolowanie smartfona za pomocą machnięcia w powietrzu lub nawigowanie interfejsami Glass poprzez subtelne ruchy dłoni. Widżet GestureDetector, który już obsługuje dotknięcia, przeciągnięcia i skalowanie w aplikacjach Flutter, mógłby zostać zaadaptowany lub ulepszony, aby obsługiwać te nowe, bezkontaktowe metody wprowadzania danych, ułatwiając twórcom aplikacji płynniejszy rozwój.
Ta integracja mogłaby również rozlać się na urządzenia inteligentnego domu, gdzie polecenia głosowe mogłyby być uzupełniane gestami – pomyśl o regulowaniu termostatu za pomocą machnięcia. Ujednolicając rozpoznawanie gestów pod parasolem Google, firma może zaoferować spójne doświadczenie, które zmniejsza zależność od fizycznego dotyku, co jest kluczowe w scenariuszach postpandemicznych lub gdy ręce są zajęte.
Patrząc w przyszłość, to przejęcie stawia Google na czele rewolucji kontroli gestami. W miarę jak AR i VR zyskują na popularności, precyzyjne rozpoznawanie gestów staje się niezbędne dla immersyjnych doświadczeń. Technologia Flutter, która obejmuje obsługę złożonych gestów, takich jak przyciskanie z siłą i skalowanie wielowskaźnikowe, mogłaby umożliwić bardziej zniuansowane interakcje w środowiskach 3D, od gier po profesjonalne narzędzia projektowe.
Co więcej, inwestując w technologię gestów, Google reaguje na szerszy trend branżowy w kierunku bardziej naturalnych interfejsów użytkownika. Konkurenci tacy jak Apple ze swoim LiDAR i Microsoft z Kinect eksplorowali podobne przestrzenie, ale ruch Google mógłby zdemokratyzować kontrolę gestami, osadzając ją w najpopularniejszym na świecie mobilnym systemie operacyjnym, Androidzie, potencjalnie wyznaczając nowe standardy dostępności i innowacji.
Dla programistów to przejęcie może oznaczać nowe API i narzędzia w ramach frameworka Flutter lub Android SDK do łatwego włączania zaawansowanych gestów. Korzystanie z widżetów takich jak InkWell do efektów dotknięć lub niestandardowych rozpoznawaczy gestów, jak widać w dokumentacji Flutter, mogłoby stać się potężniejsze dzięki wsparciu Google. Obniża to barierę tworzenia aplikacji, które wydają się futurystyczne bez rozbudowanego narzutu kodowania.
Dla końcowych użytkowników korzyści są jasne: bardziej intuicyjne, bezkontaktowe interakcje, które zwiększają produktywność i dostępność. Niezależnie od tego, czy jest to przewijanie przepisu podczas gotowania, czy sterowanie prezentacją z drugiego końca pokoju, technologia gestów może sprawić, że urządzenia będą odczuwane jako naturalne przedłużenia naszych ciał. Inwestycja Google tutaj to nie tylko nadążanie za trendami – to kształtowanie tego, jak będziemy komunikować się z maszynami przez nadchodzące lata.